
AI pożera RAM. Samsung mówi wprost: HBM zabierze prawie 30% produkcji DRAM
Jeszcze kilka lat temu producenci pamięci zastanawiali się głównie, ile RAM-u będzie potrzebował kolejny smartfon, laptop albo serwer. Dziś do stołu dosiadła się sztuczna inteligencja i najwyraźniej nie zamierza zamawiać małej porcji. Samsung prognozuje, że w 2027 roku pamięci HBM wykorzystywane przede wszystkim w akceleratorach AI będą odpowiadały za blisko 30% całkowitych mocy produkcyjnych wafli DRAM w branży, podczas gdy obecnie jest to około 20%. Brzmi jak kolejna statystyka z fabryki półprzewodników, dopóki nie dodamy jednego szczegółu: HBM i zwykły DRAM konkurują o te same moce produkcyjne.
Czyli im więcej pamięci potrzebuje AI, tym mniej miejsca pozostaje na produkcję pamięci trafiającej do serwerów, komputerów i urządzeń mobilnych. W skrócie: chatbot może nie zabrać nam pracy, ale całkiem skutecznie pomaga zabierać tani RAM.
HBM to RAM po treningu siłowym
HBM, czyli High Bandwidth Memory, różni się od pamięci znajdującej się w przeciętnym laptopie przede wszystkim konstrukcją i przepustowością. Kolejne warstwy pamięci są układane pionowo, dzięki czemu procesory i akceleratory AI mogą bardzo szybko przesyłać ogromne ilości danych. To jeden z kluczowych elementów współczesnych systemów przeznaczonych do trenowania i uruchamiania dużych modeli AI.
Problem zaczyna się na etapie produkcji. HBM jest znacznie bardziej wymagające od standardowego DRAM-u, a według danych przytaczanych przez TrendForce może pochłaniać około trzykrotnie większą powierzchnię wafla niż konwencjonalna pamięć. W efekcie przesunięcie kolejnych fabryk w stronę HBM nie jest neutralne dla reszty rynku. Jeżeli najbardziej dochodowym klientem stają się gigantyczne centra danych zamawiające pamięć do akceleratorów AI, producenci nie mają specjalnego powodu, żeby heroicznie bronić dostaw taniego RAM-u do laptopa za 2500 zł.
Samsung ma bardzo dobry powód, żeby karmić AI
Samsung znajduje się obecnie w wyjątkowo korzystnym miejscu tego wyścigu. Firma obok SK hynix i Microna należy do trzech najważniejszych producentów HBM, a w 2026 roku mocno zwiększyła swoją obecność w najnowszej generacji HBM4. TrendForce podawał we wrześniu, że Samsung osiągnął w drugim kwartale 2026 roku 39,4% udziału w przychodach światowego rynku DRAM, wracając na pierwszą pozycję, a jego przychody w tym segmencie wzrosły kwartał do kwartału o 63,4%. Jednym z powodów było właśnie wcześniejsze uruchomienie masowej produkcji HBM4.
Według branżowych szacunków przytaczanych przez TrendForce Samsung może zwiększyć miesięczne wykorzystanie wafli przeznaczonych na HBM z około 180 tys. w tym roku do około 250 tys. w 2027 roku. Firma nie odkryła nagle miłości do bardzo szybkiej pamięci. Po prostu tam są obecnie największe zamówienia, najważniejsi klienci i ogromne pieniądze. AI okazało się wyjątkowo skutecznym sposobem na przekonanie świata, że potrzebuje jeszcze większej liczby bardzo drogich chipów.
A co z cenami zwykłego RAM-u?
Tu trzeba zachować ostrożność. Informacja Samsunga nie oznacza automatycznie, że za kilka miesięcy pamięć do komputera podrożeje o konkretną wartość. Cena detaliczna zależy również od popytu na pecety i smartfony, zapasów producentów, kontraktów, kursów walut czy rozbudowy fabryk. Kierunek na rynku jest jednak czytelny: pamięci AI coraz mocniej konkurują z tradycyjnym DRAM-em o ograniczone możliwości produkcyjne.
TrendForce już wcześniej wskazywał, że zwiększanie produkcji HBM ogranicza podaż zwykłego DRAM-u. Firma szacowała wzrost cen kontraktowych konwencjonalnego DRAM-u w trzecim kwartale 2026 roku o 13–18% kwartał do kwartału, a segment konsumencki miał znajdować się pod szczególnie dużą presją z powodu ograniczenia podaży przez producentów. Jednocześnie zapasy dostawców pozostawały na historycznie niskich poziomach.
To trochę przewrotne. Przez lata słyszeliśmy, że dzięki postępowi technologicznemu pamięć będzie coraz tańsza i coraz pojemniejsza. I rzeczywiście była. A potem pojawiło się AI, spojrzało na wszystkie wolne moce fabryk półprzewodników i powiedziało: „wezmę”.
AI nie tylko potrzebuje GPU
W dyskusji o boomie sztucznej inteligencji najczęściej mówi się o procesorach NVIDIA, nowych centrach danych i gigantycznym zapotrzebowaniu na energię. Tymczasem równie istotna wojna rozgrywa się o pamięć. Najszybszy akcelerator jest niewiele wart, jeśli nie można dostarczyć mu danych odpowiednio szybko, dlatego HBM stało się jednym z najbardziej strategicznych produktów całej branży półprzewodników.
Dla Samsunga to ogromna szansa. Dla rynku komputerowego – kolejny dowód, że rozwój AI zaczyna wpływać także na produkty, które z generowaniem obrazków czy chatbotami nie mają wiele wspólnego. Jeśli trend będzie kontynuowany, rywalizacja o wafle między HBM a zwykłym DRAM-em może pozostać z nami również w 2027 roku. TrendForce już teraz opisuje przyszłoroczny rynek jako napięty podażowo.
Sztuczna inteligencja miała zmienić sposób, w jaki korzystamy z komputerów. Na razie bardzo skutecznie zmienia też sposób, w jaki producenci decydują, dla kogo opłaca im się produkować ich pamięć.
A zwykły użytkownik? Jak zwykle może obserwować rewolucję technologiczną z najlepszej możliwej perspektywy: rachunku przy kasie.
Anna Rajczak