One UI 8.5: Teraz z „Ambient Design” (cokolwiek to znaczy)

Ruszyła globalna aktualizacja One UI 8.5 dla najnowszych „składaków” i flagowców, a wraz z nią fala entuzjazmu, która opada szybciej niż zasięg w piwnicy. Jeśli spodziewaliście się rewolucji w zarządzaniu pamięcią RAM, lepszej optymalizacji baterii czy w końcu wyeliminowania błędów, które ciągną się za systemem od wersji 6.0, to mam dla Was kubeł zimnej wody. Głównym punktem programu, którym chwali się Seul, jest „Ambient Design”. Pod tą dumną nazwą kryje się fakt, że sztab najlepiej opłacanych programistów na świecie spędził ostatnie pół roku na tym, by Wasza poranna walka o wstanie z łóżka wyglądała „bardziej nowocześnie”. Tak, dobrze czytacie – priorytetem było odświeżenie wyglądu aplikacji Alarmu i Minutnika.

Innowacja na miarę naszych możliwości (i potrzeb działu marketingu)

Zjawisko to to nic innego jak zasłona dymna dla braku realnego postępu w oprogramowaniu. Podczas gdy konkurencja i giganci z Mountain View pracują nad głęboką integracją systemową i faktycznym ułatwianiem życia, Samsung skupia się na powiększaniu przycisku „Drzemka” i zmianie czcionki w stoperze. To fascynujące, jak bardzo nakładka One UI stała się ciężka i przeładowana funkcjami, z których nikt nie korzysta, podczas gdy podstawowe elementy interfejsu są „pudrowane” co kilka miesięcy tylko po to, by na liście zmian w aktualizacji cokolwiek się znalazło. Każdy użytkownik Galaxy Z Fold czy Flip wie, że oprogramowanie to pięta achillesowa tych urządzeń, ale zamiast optymalizacji trybu Flex, dostajemy nową paletę pastelowych barw dla minutnika do jajek.

Pastelowe lagi w nowym wydaniu

To trochę tak, jakby w samochodzie, w którym stuka zawieszenie i dymi z rury wydechowej, producent postanowił w ramach serwisu wymienić podświetlenie zegarów na „bardziej nastrojowe”. Ambient Design to szczytowe osiągnięcie korporacyjnego minimalizmu – minimum pracy, maksimum szumu medialnego. Ale hej, przynajmniej teraz, gdy Twój telefon złapie lekkiego laga przy przełączaniu między ciężkimi aplikacjami, zrobisz to w otoczeniu przepięknych, ambientowych kolorów. Jeśli to ma być ta słynna „przyszłość mobile”, to ja poproszę o bilet powrotny do czasów, gdy aktualizacje faktycznie coś naprawiały, a nie tylko zmieniały kształt ikonki kalkulatora.

Anna Rajczak

Polecane wpisy

Samsung szykuje telefon, który „rośnie” w dłoni. Składane smartfony mogą zaraz wyglądać staro

Samsung szykuje zegarek, który będzie wiedział o nas więcej niż my sami

Samsung pokazuje UFS 5.0. AI w telefonie będzie szybsze, tylko bateria ma nie płakać

Samsung pokazuje Galaxy A27 5G. Budżetowiec, który najwyraźniej też chce mieć klasę premium

Samsung unika strajku. AI uratowało chipy, ale podniosło temperaturę w firmie

Rekordowe zyski, bo wszyscy chcą AI, a AI chce pamięci

Przewijanie do góry