Samsung znowu składa przyszłość. Tym razem chyba na trzy części

Samsung najwyraźniej uznał, że zwykły smartfon to już za mało, a jeden składany model brzmi zbyt skromnie jak na firmę, która od lat próbuje przekonać świat, że ekran z zawiasem to nie fanaberia, tylko nieuchronny kierunek cywilizacji. Według najnowszych doniesień lipcowe Galaxy Unpacked może przynieść nie tylko Galaxy Z Fold 8 i Galaxy Z Flip 8, ale też kolejny wariant składanego telefonu — szerszy, większy i prawdopodobnie jeszcze bardziej przekonany o własnej wyjątkowości.

Fold, Flip, Wide, Ultra, czyli Samsung robi porządek przez dokładanie kolejnych nazw

Branżowe przecieki sugerują, że Samsung może pokazać kilka składanych urządzeń jednocześnie. W praktyce oznacza to, że klient, który jeszcze niedawno musiał zdecydować tylko, czy chce telefon otwierany jak książka, czy jak puderniczka, teraz może dostać jeszcze bardziej wyrafinowany dylemat: Fold, Fold Ultra, Fold Wide, a może Flip? To oczywiście brzmi jak klasyczny Samsung. Zamiast jednego komunikatu: „mamy nowy składany telefon”, firma może zaproponować całą rodzinę urządzeń, w której każdy model różni się na tyle, żeby uzasadnić osobną prezentację, ale niekoniecznie na tyle, żeby przeciętny użytkownik od razu wiedział, który ma kupić.

Większy ekran, więcej AI i odwieczne pytanie: czy ktoś naprawdę tego potrzebował?

Najciekawszy wydaje się potencjalny szerszy Fold, który miałby mocniej zbliżyć się do doświadczenia małego tabletu. To akurat może mieć sens, bo dotychczasowe składaki często wyglądały jak urządzenia stworzone dla ludzi, którzy chcą mieć duży ekran, ale jednocześnie lubią patrzeć na aplikacje w dość osobliwych proporcjach. Samsung prawdopodobnie znów dorzuci do tego pakiet Galaxy AI, lepsze aparaty, mocniejszy procesor i kilka obietnic o produktywności. Bo przecież wszyscy wiemy, że składany telefon za kilka tysięcy złotych kupuje się głównie po to, żeby szybciej odpisać na maila i raz w miesiącu otworzyć dwa okna naraz.

Samsung patrzy też w okulary. Dosłownie

W tle pojawia się jeszcze jeden wątek: Galaxy Glasses. Jeśli doniesienia się potwierdzą, Samsung może wejść mocniej w segment inteligentnych okularów, czyli tam, gdzie branża technologiczna co kilka lat wraca z pytaniem: „a może tym razem ludzie naprawdę będą chcieli nosić komputer na twarzy?”. To może być ruch ciekawszy niż same składaki, bo smartfony dojrzewają, różnice między generacjami robią się coraz subtelniejsze, a producenci desperacko szukają nowej kategorii, która znów rozpali wyobraźnię klientów. Problem w tym, że między „przyszłością technologii” a „gadżetem, który kończy w szufladzie” bywa bardzo cienka granica.

Samsung ma więc przed sobą trudne zadanie. Musi pokazać, że składane telefony to już nie demonstracja możliwości, tylko realna odpowiedź na codzienne potrzeby. A jeśli przy okazji uda się wytłumaczyć, czym różni się Fold od Folda Wide i Folda Ultra bez używania tabelki porównawczej na trzy ekrany, to będzie to naprawdę imponujące osiągnięcie.

Anna Rajczak

Polecane wpisy

Samsung szykuje telefon, który „rośnie” w dłoni. Składane smartfony mogą zaraz wyglądać staro

Samsung szykuje zegarek, który będzie wiedział o nas więcej niż my sami

Samsung pokazuje UFS 5.0. AI w telefonie będzie szybsze, tylko bateria ma nie płakać

Samsung pokazuje Galaxy A27 5G. Budżetowiec, który najwyraźniej też chce mieć klasę premium

Samsung unika strajku. AI uratowało chipy, ale podniosło temperaturę w firmie

Rekordowe zyski, bo wszyscy chcą AI, a AI chce pamięci

Przewijanie do góry