
Samsung zerka na Wall Street. Seul najwyraźniej już nie wystarcza
Samsung Electronics ma rozważać wejście na amerykański rynek kapitałowy poprzez emisję American Depositary Receipts, czyli ADR-ów. Według medialnych doniesień koreański gigant przeprowadził już wstępne rozmowy z bankami. Decyzji jednak jeszcze nie podjęto, a całe przedsięwzięcie znajduje się na bardzo wczesnym etapie. Samsung odmówił komentarza, natomiast Reuters zaznacza, że nie zweryfikował niezależnie tych informacji. Innymi słowy: firma jeszcze oficjalnie nigdzie się nie wybiera, ale najwyraźniej zaczęła oglądać oferty lotów do Nowego Jorku.
Czym właściwie są ADR-y?
American Depositary Receipts to papiery wartościowe emitowane przez amerykański bank, które reprezentują akcje spółki spoza Stanów Zjednoczonych. Dzięki nim inwestorzy z USA mogą kupować udziały zagranicznych firm w dolarach i handlować nimi na amerykańskim rynku, bez konieczności otwierania dostępu do giełdy w kraju pochodzenia spółki. ADR-y mogłyby sprawić, że akcje Samsunga staną się łatwiej dostępne dla amerykańskich inwestorów. Obecnie główne notowania firmy prowadzone są w Korei Południowej, co dla części zagranicznych uczestników rynku oznacza dodatkowe formalności, inną strefę czasową i mniejszą wygodę handlu. A Wall Street, jak wiadomo, ceni innowacje. Szczególnie te, które można szybko kupić, sprzedać i opatrzyć wykresem pokazującym wzrost o kilkaset procent.
Rywal pokazał, że Amerykanie mają apetyt na chipy
Bezpośrednią inspiracją dla Samsunga może być sukces SK Hynix. Koreański konkurent przeprowadził niedawno amerykańską ofertę ADR-ów, pozyskując około 26,5 miliarda dolarów. Według Reutersa była to największa w historii amerykańska sprzedaż akcji przeprowadzona przez zagranicznego emitenta. Oferta SK Hynix przyciągnęła inwestorów zainteresowanych przede wszystkim pamięciami wykorzystywanymi w infrastrukturze sztucznej inteligencji. Analitycy zwracali uwagę, że obecność na Nasdaq zapewnia firmie dostęp do szerszej grupy inwestorów i może pozwolić jej korzystać z wycen, jakie amerykański rynek przypisuje producentom chipów związanym z boomem na AI. Najwyraźniej Samsung spojrzał na wynik konkurenta i uznał, że być może również powinien ustawić się w kolejce. W końcu nic tak nie motywuje globalnej korporacji jak widok rywala, który właśnie zebrał 26,5 miliarda dolarów.
Samsung ma czym zainteresować inwestorów
Moment nie jest przypadkowy. Samsung opublikował niedawno wstępne wyniki za drugi kwartał 2026 roku. Firma oszacowała przychody na około 171 bilionów wonów, a zysk operacyjny na około 89,4 biliona wonów. Rok wcześniej zysk operacyjny wynosił 4,68 biliona wonów, co oznacza wzrost do poziomu około dziewiętnastokrotnie wyższego. Za tak dużą poprawą stoi między innymi gwałtownie rosnące zapotrzebowanie na pamięci wykorzystywane w centrach danych i systemach AI. Samsung planuje też przyspieszyć uruchomienie pierwszej fabryki chipów w Yongin. Zakład ma rozpocząć działalność w 2029 roku, czyli rok lub dwa lata wcześniej, niż początkowo zakładano. Firma produkuje więc chipy dla sztucznej inteligencji, sprzedaje urządzenia ze sztuczną inteligencją i próbuje przekonać inwestorów, że przyszłość również będzie należała do sztucznej inteligencji. Technologiczna branża w 2026 roku najwyraźniej nadal stosuje zasadę: gdy nie wiesz, jak zakończyć prezentację, dodaj slajd z napisem „AI”.
Po co Samsungowi Wall Street?
Notowanie ADR-ów mogłoby zwiększyć dostępność akcji Samsunga, poprawić ich płynność i zwrócić większą uwagę amerykańskich inwestorów na działalność półprzewodnikową firmy. Samsung od dawna konkuruje nie tylko z SK Hynix, ale również z amerykańskim Micronem oraz tajwańskim TSMC. Analitycy cytowani przez Reutersa wskazują, że amerykańscy inwestorzy są skłonni przypisywać producentom chipów wyższe wyceny niż rynek w Seulu, zwłaszcza gdy firmy można bezpośrednio połączyć z rozwojem AI. Jednocześnie pojawiają się ostrzeżenia, że sektor półprzewodników stał się jednym z najbardziej zatłoczonych obszarów inwestycyjnych, a obecne zainteresowanie może nie trwać wiecznie.
Samsung musiałby więc pojawić się na Wall Street odpowiednio wcześnie — zanim inwestorzy przypomną sobie, że nawet sztuczna inteligencja nie gwarantuje nieskończonego wzrostu cen akcji.
Na razie Samsung tylko bada grunt
Na obecnym etapie nie wiadomo, czy koreański producent rzeczywiście zdecyduje się na ofertę ADR-ów. Firma analizowała podobne rozwiązanie już wcześniej, ale ostatecznie z niego zrezygnowała. Obecne rozmowy mogą również nie doprowadzić do notowania w Stanach Zjednoczonych. Jedno jest jednak jasne: spektakularny debiut SK Hynix ponownie rozbudził zainteresowanie koreańskimi producentami pamięci. Samsung, który właśnie pokazuje rekordowe wyniki i zwiększa inwestycje w fabryki chipów, może nie chcieć długo obserwować tego boomu z drugiego rzędu.
Na razie firma milczy. Ale na rynku finansowym cisza często oznacza jedynie, że prezentacja dla bankierów nie jest jeszcze gotowa.
Anna Rajczak